Trzej mali piraci się spotkali,
Że się nie lubią, tylko udawali
Żeglować mieli po wodzie przejrzystej
Najpierw statek wznieść musieli
Potrzebowali, więcej niż dwóch beli
Później na balast przyszłą pora
Zadanie nie jest dla amatora

Kiedy statek już prezentował wdzięki
Nadeszła pora na prawdziwe udręki
Kto kapitanem, a kto oficerem,
Słomkowy wygrał, nie będąc zerem
Małych piratów trzech
Po morzach pływali
Jeden miał głowę jak mech,
A drugi brew w okrągłej spirali
Spory i śmiechy nie ustawały wcale
Często wszystko opierało się na banale
Wszystko milkło, gdy sztorm nadchodził,
Zaraz wszystkich piorun zgodził
Taka bajka o piratach trzech,
Słomkowy, kucharzyk i zielony mech
Gdzie teraz żeglują? To oczywiste!
Tam gdzie wszystko jest barwiste
Wiersz by ME
Mam nadzieję, że bajeczka się podobała
Ponieważ dosyć sporo czasu mi zabrała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz